Już koniec miesiąca. Tak szybko mi to minęło! Luty nie jest już taki przyjemny.
Czeka mnie wiele wydarzeń, w których muszę brać udział, choć nie chcę. Mam nadzieję, że to przetrwam.
Ale koniec już użalania się. Styczeń był jak na mnie w miarę udany czytelniczo, więc lepiej zacznijmy!
Przeczytałam też prawie całą drugą część, ale nie mogę jej doliczyć, bo z braku czasu skończyłam ją 100 stron przed końcem. Słyszałam, że po końcówce nie można wytrzymać bez trzeciego tomu, a jak już pisałam nie mam czasu na prawie 850 stronicową cegłę.
Jest bardzo krótka i może okazać się przydatna. Z dzieł tego autora czytałam też "Świętoszka" i uważam, że lepiej będziecie interpretować wszystkie zabiegi Moliera w "Skąpcu".
Jeśli chodzi o to co kupiłam, to w paczce z nieprzeczytane.pl przyszły do mnie druga i trzecia część ACOTAR-u ("Dworu cierni i róż).
Potem już nie mogłam wytrzymać pod nawałem dobrych recenzji i kupiłam "Okrutną Pieśń",
której okładka przekonała mnie do ostatecznego kroku. Nie mogę się doczekać lektury.
W lutym idzie mi niestety trochę gorzej.
I przepraszam, że tak późno to podsumowanie. Następnym razem postaram się dać je wcześniej.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz